Postanowiłam
zrobić szereg wpisów o roślinach, które - w formie przypraw lub
składników jakiegoś dania - warto uwzględniać w diecie, ze względu
na ich niesamowite, zdrowotne właściwości.
Dziś - IMBIR.
Na
początek parę historycznych ciekawostek :)
Najstarsze
wzmianki o imbirze można znaleźć w rozwiniętym w starożytności
systemie medycyny indyjskiej – Ayurwedzie.
Także
chińskie przekazy wspominają o imbirze, jako roślinie
wynalezionej przez mitycznego cesarza Shennonga. Jego imię oznacza
„Boski rolnik”, gdyż zapoczątkować miał naukę uprawy wielu -
w tym leczniczych - roślin.
Imbirem
zainteresował się również Mitrydates VI Eupator (120-63 r. p. n.
e.) helleński władca Bosporu. Ten słynący z niezwykłej
żywotności ale i bezwzględności król, interesował się
truciznami i odtrutkami. W skład opracowanego przez niego antidotum
wchodził również imbir. Król testował to wszystko między innymi na sobie, dzięki czemu uodpornił się na trucizny.
Dowodem na to był fakt, że gdy po przegranej wojnie z Rzymem chciał
popełnić samobójstwo, nie był w stanie tego dokonać za pomocą
żadnej dostępnej trutki.
Kłącze
imbiru lekarskiego, bardzo wysoko cenił Abu Ali al-Husajn Ibn
Abdallah Ibn al-Hasan Ibn Ali Ibn Sina ( :) ) - arabski autor
podręcznika „Kanon medycyny”. Dzieło to pomogło
średniowiecznym Europejczykom wychodzić z zacofania w dziedzinie
medycyny i farmacji.
Imbir
jako lek:
Ma działanie podobne do czosnku. Ponieważ działa rozgrzewająco i przeciwzapalnie jest idealną przyprawą na zimowe mrozy.
Imbir pobudza krążenie, więc ożywia umysł; leczy
stany zapalne stawów w przebiegu chorób reumatycznych.
Dzięki obecności fitoncydyn, ma
właściwości antybakteryjne, przeciwpasożytnicze i
przeciwwirusowe.
Warto go stosować jako środek przeciwwymiotny przy chorobie lokomocyjnej lub po chemioterapii.
Warto go stosować jako środek przeciwwymiotny przy chorobie lokomocyjnej lub po chemioterapii.
Można go dostać w formie świeżego
kłącza, suszonej, mielonej a także kandyzowanej lub marynowanej
(niezbędny przy podawaniu sushi).
Ja na przykład uwielbiam grzane piwo z
imbirem i syropem z agawy. Trzeba tylko uważać przy dawkowaniu imbiru,
gdyż zbyt duża ilość tej ostro-gorzkiej przyprawy, sprawi że
napój będzie nie do przełknięcia. Polecam wsypać nie więcej niż
1/3 łyżeczki na pół litra piwa :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz